Czy życie w sanatorium może być nudne?

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to przystępny sposób napisania powieści "Miłość w sanatorium, czyli dziennik kuracjuszki"Radość nie tylko dla młodych!

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to przystępny sposób napisania powieści “Miłość w sanatorium, czyli dziennik kuracjuszki“. Autorka pozycji, Eleonora Dworak, stworzyła dzieło, z którego bije taki entuzjazm, że – opierając się na powszechnie panujących stereotypach – ciężko uwierzyć, iż fabuła opowiada o zwariowanych losach sześćdziesięciolatki. Uzdrowiskowa codzienność wygląda przede wszystkim inaczej niż obrazy, które zostały odmalowane w krążących tu i ówdzie przekonaniach. A propos obrazów! – Zosia, główna bohaterka, jest malarką. Wobec tego jej artystyczna wizja świata będzie towarzyszyła czytelnikowi przez wszystkie karty powieści, umilając jego czas. Mdłe śniadania, nudne spacery, rozmowy o niczym i obciachowe potańcówki – to nieaktualna wizja uzdrowiska. Przyjemny, prosty sposób pisania oraz wiele zabawnych sytuacji – połączenie idealne na jesienne chandry i mgliste zimowe wieczory.

Stara miłość nie rdzewieje?


Zośka ląduje w cudownym sanatorium po bardzo trudnym rozwodzie. Pragnąć odetchnąć więc od przygnębiającej rzeczywistości, udaje się do uzdrowiska na trzy tygodnie. Ma nadzieję wyleczyć również powracające dolegliwości. Rozwód sprawił, że jest lekko podłamana na duchu – nie potrafi uwierzyć w siebie oraz swoją kobiecość. Niepewna tego, czy może jeszcze się komuś podobać w wieku sześćdziesięciu lat, zamierza w pewien sposób “przeboleć” pobyt w uzdrowisku. Nie spodziewa się tego, że spotka tam dwóch mężczyzn, którzy zaczynając adorować panią Zośkę, rozbudzą w niej długo skrywaną potrzebę czułości i uwagi. Starsi panowie zaczynają wkrótce rywalizować o względy głównej bohaterki “Miłość w sanatorium, czyli dziennik kuracjuszki“.

Jeden z nich, Waldemar, był sprzed czterdziestu laty wielką miłością kobiety. Pech jednak chciał, że nieoczekiwanie wyjechał za granicę, pozostawiając kobietę samą sobie. Na przeciwległym froncie wyrasta Konrad: nieco młodszy od Zośki, mieszkający stosunkowo nieopodal niej. Fabuła książki szybko ujawnia, iż Konrad zakochuje się w głównej bohaterce. Wobec takiego zabiegu, to niecodzienne dzieło stawia czytelnikom kilka pytań: czy stara miłość nie rdzewieje? A może jednak główna bohaterka da szansę Konradowi, by – według powiedzenia Heraklita – “nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki”? W tle pojawia się także były mąż Zośki, który nie pozwala o sobie zapomnieć, ukazując swoją obecność w licznych wątkach pozycji.

Napisana lekkim językiem powieść przypadnie do gustu wielu osobom, szczególnie umilając ich czas podczas długich, jesiennych wieczór, spędzanych zazwyczaj z filiżanką ciepłej herbaty w ręku.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com